O mnie // Dodaj do ulubionych

Księga gości

Czytało:

2007
czerwiec (19)
lipiec (1)
wrzesień (8)
październik (2)
listopad (1)

2008
styczeń (1)
luty (1)
marzec (1)
maj (2)
wrzesień (2)
październik (1)

2009
maj (2)
lipiec (2)
sierpien (1)
grudzień (1)

2010
maj (1)
sierpien (1)



Tu błądzę:
ogryzekpoezja-bezsensownakostka-cukru
Sznurki:
Warto zajrzeć



Teraz? Czemu nie.. >> niedziela, 22 sierpnia 2010 00:11:07

Pokaż mi człowieka,
Który nigdy nie marzył,
Aby nagle zgasnąć, przejść,
Wymazać się z układanki.

Ot tak,
Jadać pociągiem, zamknąć oczy,
Poczuć wstrząs, i z przytwartymi oczyma,
Turlać się wspólnie, radośnie po płonącym zboczu.
Albo może,
Czekając na przystanku,
Pobawić się w berka,
Z nadjeżdżającym autobusem?
Lub po prostu,
Zasnąć w łóżku i obudzić się,
By ujrzeć nową matkę i nowego ojca,
W nowym i nieznanym cieleśnie świecie.

A jeśli pokarzesz mi takiego,
To szczerze Ci powiem,
Że nie jest człowiekiem.

I choć to może paradoksalne,
To dla tych marzeń o nagłej,
nie pozostawiającej czasu na myślenie śmierci,
Warto żyć.
Pomagają szybciej ukoić ból,
Po zgubionych puzzlach,
I pokazują, jak można cieszyć się,
Z tych, które nam jeszcze pozostały.
A układanka?
Przecież i tak jej nigdy nie ułożysz...
komentarze [0]


sny... >> środa, 19 maja 2010 23:04:02

Przedwczorajszej nocy przyśnił mi się koszmar.
Ludzie patrzyli na siebie nieufnie,
Milcząc, czekali na błąd drugiego,
Patrząc z góry, miażdżyli braci dumą,
Wytykali palcami gwałcone siostry.
Wczorajszej nocy widziałem koszmar.
Mordując, w imię szaleństwa,
Zamykali kuzynki, w szczelnych klatkach,
Produkując, rzeczy, których nie powinniśmy widzieć,
Niszczyli całe społeczeństwa kuzynów.
Dzisiejszego dnia śniłem koszmar.
Przechodnie byli obojętni,
Depcząc uczucia innych, szli dalej,
W nieogarnięty wyścigu szczurów,
Wyzyskując, kogo się tylko da.
Boję się jutrzejszej nocy…

komentarze [3]


... >> wtorek, 29 grudnia 2009 23:48:10

cyk, cyk, cyk,
cyk,
cyk, cyk, cyk, cyk,
cyk, cyk,
cyk, cyk,
cyk, cyk, cyk, cyk,
cyk,
cyk, cyk, cyk,
cyk, cyk, cyk, cyk,
cyk, cyk,
...
Przykro mi...
Już nie odzyskasz tych chwil,
spędzonych nad czytaniem tych słów.
Ukradłem Ci je...
komentarze [1]


Ziarnko piasku w trybikach... >> środa, 19 sierpnia 2009 01:11:38

Świat wyrwał w przód zostawiając po sobie,
Jedynie smród wypalonej trawy.
Wyskoczył w górę, jak tylko oderwał się,
Od ciężkiej, ołowianej mgły.
To co zostało w tyle, zatrzymało się nagle,
Zablokowało się w ogromie trybików, z których,
Każdy chciał stworzyc swój własny zegarek.
Ilość wskazówek przemierzających jeden cyferblat,
Nie utrzymała się na jednym, malutkim pręciku,
Zasypując podłoże miliardem małych kolców.
Każdy Twój krok po tej ziemi boli.
Nie możesz chodzić, nie możesz stąpać,
Nie możesz już biec.
Siedząc na czarnej, spalonej trawie,
Narkotyzując się mgłą,
Pozbieraj ze mną myśli, posiedź jeszcze trochę,
Poczekaj...
A teraz obejrzyj się i patrz,
Świat znów bezlitośnie nadciąga, więc łap go!
Leć w przód w euforii naoliwionych trybików, Zostawiając za sobą tylko smród spalonej trawy,
I pamiętaj.
Pośród ołowianych mgieł, siedzę,
Czekam by znów ponieść Cię, gdy Świat wyrwie,
W przód,
Bez Ciebie...
komentarze [0]


Ku nieuchronnemu. >> piątek, 31 lipica 2009 00:00:50

Generalnie świat obsiadł gęsty strach,
Tak jak kruki czekające na ostatni dech,
Gołębia przykutego do chodnika,
Obsypanego dobrodziejstwem.
Co teraz będzie?
Co nas napadnie?
Kto nas zje?
Komu stanie się krzywda?
Zarażeni wirusem świadomości domyślamy się odpowiedzi.
Leczymy antybiotykami nasze małe głowy z nadzieją,
Że kruki nie zgniotą nas swym ciężarem.
Gołąb zrobił ostatni wdech,
Zatrutym naszą obecnością powietrzem,
Po czm padł, zostawiając po sobie bezużyteczną padlinę.
Zostaliśmy już tylko my.
Zjadani po połowie przez kruki,
Oraz własną bezradność...
komentarze [0]


Koniec? >> sobota, 11 lipica 2009 01:26:55

Spomiędzy chmur wygląda na nas,
Pożółkły smrodem miast księżyc.
Nie ujrzysz już nawet wyrzutu,
W jego ukrytych przez nas oczach.
Gwiazdach.
Ziemia zaśmiecona betonem,
I obrosła pleśnią nas małych.
Powtarza wciąż jedno słowo,
Jak przekleństwo o swej zgubie.
Człowiek.
Zawzięci na samych siebie,
Dumni w blaskach swej chwały.
Nienawidząc szczęścia innych,
W głowach naszych jedynie on.
Koniec.
Od początku obarczeni planem,
Wiecznej, nienazwanej winy.
Potrzebujący odkupienia i,
Własnego masowego zaślepienia.
Gonimy w zachwycie nad swymi,
Zabawkami genialnymi.
Ucząc kolejne pokolenia obsługi,
Karabinów i gazowych masek.
Natomiast ziemia coraz skuteczniej,
Wyplenia swą chorobę,
Ślepców małych grzebiąc i budując.
Nowy świat.

P.S. On wiedział, że tak będzie…

komentarze [0]


... >> piątek, 8 maja 2009 23:28:18

Miasto płonie,
Miliardami lamp i światełek,
Zakrywając niebo ciężkim dymem,
Chmur i obłoków.
Ociekające kwaśnym deszczem bloki,
Z zamkniętymi w środku ludźmi,
Zwalają się w przepaść,
Pełną przemijania.
Miasto płonie, a my,
Razem z nim, wypatrujemy,
Zagubionych gwiazd,
Wypatrujemy siebie, potem...
Chwyćmy się za ręce,
Zbiegnijmy w dół, w przepaść,
By uciec spod obwisłych drzew,
Załamujących nad nami ręce.
Spadniemy w przeszłość, gdzie,
Ujrzymy znów świat, płonący, lecz,
Miliardem słońc i gwiazd, kiedyś,
By na chwilę, przypomnieć się sobie.
Lecz póki co, wróćmy,
Do domu, by zamknąć za sobą,
Świat.
A miasto... Niech płonie..
komentarze [0]


I żadna muzyka i żadna dusza... >> poniedziałek, 4 maja 2009 17:13:02

Nikt mnie,
Nigdy nie zrozumie..
I to jest cos, z czym moge,
Pogodzić się, bo?
Piszę sobie?
Piszę Tobie?
Piszę Jej?
Tak... Jest piękna, ale?
Chyba jednak piszę...
Jemu - oblegającemu nas,
Nieustannymi salwami deszczu,
Światu...
Tym wszystkim zmasakrowanym ludziom,
Leżącym w zwojach myśli,
Pseudo-większych ludzi,
Sterujących naszym, małym,
Prymitywnym światkiem...
Leżymy razem, a ja,
Podnosząc rękę, by napisać,
Jak bardzo mi brak mych własnych przeżyć,
Tracę ją, ściętą niczym głowa Robespierre'a,
Na szafocie wzniesionym,
Ku chwale liberalnego świata.
komentarze [0]


Stojąc na moście... >> piątek, 17 października 2008 11:52:32

Spójrz w górę. Co widzisz?
Białe kształty bombardujące ludzkość,
Swoim bezkształtem i bielą.
A teraz spójrz w dół.
Ujrzysz piekielną czerń ziemi.
Zobaczysz chciwość, złość i gwałt.
On to widział, stał ze wzniesionymi rękoma,
Błagał o ukojenie w bólu lejącym się z niebios.
Nie zrozumieli go, odebrali mu niebo,
W które patrzył, do którego się wznosił.
Zostawili mu kawałek świata,
Ograniczonego kratą.
Nazwali go obłąkanym,
Nazwali go złym,
Nazwali go człowiekiem.
Chcesz skończyć tak samo?
Błąkać się w nicości wiary i niewiary?
On już skończył...
Bez śladu wątpliwości,
Bez śladu sprzeciwu,
Bez słów... Słów człowieka...
Pozostań nieosiągalny...
I błąkaj się dalej...

komentarze [1]


Szed... >> wtorek, 23 września 2008 23:52:25

...A ja stałem obok,
I wszystko widziałem, kiedy Ty,
Swoimi, wybałuszonymi oczami,
Gapiłeś się na...
Wybuchająca bomba, samochód,
Setki rannych, miliony zabitych,
Miliardy poszkodowanych.
Oburzenie tak wielkie, że aż zaniemówili,
Że aż nie zrobili nic.
Ale trudno... A Ty się gapisz...
Mordują, gwałcą, męczą,
Wszyscy wiedzieli, ale po co?
Po co wkładać ręce po łokcie,
Po łokcie w szaleństwie za progiem.
Ale Ty wciąż stoisz na tym progu,
Nasłuchujesz, podejrzewasz... Ale wciąż...
Tylko się gapisz...
Płonący świat, Twoje podwórko,
Rozjaśnione miliardami świateł,
Zniszczenia i pożogi...
Nie ma już Twego domu,
Nie ma Twego progu,
Więc stoisz gapiąc się w zgliszcza.
Stoisz nasłuchując, tępym i wygłodniałym wzrokiem,
Wyszukujesz...
Wypatrujesz...
Czekasz...
By obejrzeć kolejne moje dzieło,
Dzieło rąk ludzkich z malutką pomocą,
Natchnienia...

komentarze [0]


... >> wtorek, 16 września 2008 22:06:55

Uwielbiamy stać na krawędzi,
Patrzeć się w ciemną otchłań wody,
Marzyć o zaćmieniu życia i przyćmieniu bólu...
A kiedy ryzyko zmartwychwstania jest zbyt małe,
By przejmować się kolejnym dniem,
Skaczemy głową w dół,
Ku spotkaniu świata tak nierealnego, że aż pięknego...
Ostatni ból.
Ostatnia myśl.
Ostatnia tęsknota...
Przywiedziony ku wyżynom dna piekielnego,
Dla najodważniejszych.
Znów się oszukałeś... Nawet tutaj...
Czy nie uważasz, że jesteśmy troszeczkę...
Ale tylko troszeczkę zbyt pochopni?

komentarze [1]


... >> środa, 28 maja 2008 20:49:45

Coś nie wyszło, pękło, wybuchło.
Czegoś nie przewidziano, zostawiono,
Samo sobie, do swobodnego rozkładu.
Pomyłki zdarzają się każdym,
Nawet najlepszym, nawet...
To nienormalne, że swobodne puszczone,
Mięśnie twarzy ukazują smutek.
Coraz częściej, emocje wypływają,
Najkrótszą z dróg.
Co widzisz patrząc w te dwa zagłębienia?
Gdy się przypatrzysz, ujrzysz starca,
Zgnębionego ślepą radością otaczającego świata,
Przyduszonego ogromem własnych, niewypowiedzianych smutków.
Krwawiącego łzami pomocy dla milionów ludzi.
To nienormalne, że tak często pada deszcz...
Tamy przeciwpowodziowe robią się coraz słabsze...
Obserwuj zmieniającą się pogodę,
Zbiera się ulewa...

komentarze [1]


... >> piątek, 2 maja 2008 22:44:39

Myślę do Ciebie,
Wszechmogący.
Myślę po Ciebie,
Wszechniewiadomy.
Myślę... Czy Ty też myślisz?
Mówię przez Ciebie,
Wszechniewidoczny.
Mówię za Ciebie,
Wszechniespotkany.
Mówię... Czemu nie mówisz sam?
Gdzie się schował Twój rzecznik?
Chcę tylko wiedzieć,
Czy to, że się śmieję,
Jest przez Ciebie?
A kto powiedział, że jesteś Nim?

komentarze [0]


... >> wtorek, 25 marca 2008 20:47:27

Oni wszyscy,
Zasłużyli na to samo,
Tak jak Ty...
Tak jak ja!
Im bardziej pragnę,
Tym więcej zniszczeń, szkód.
Wszyscy!
Odebrano godność,
Zabrano szczęście,
Widzę ten wielki, czarny dół.
Pełen ludzi,
Trędowatych, zgniłych,
Rozłożonych.
Kazałaś mi czekać!
Powiedz, dlaczego, tylko powiedz!
Chcę ruszyć przed siebie,
Dokonać przeznaczenia,
I zbawienia dostąpić...
Wszyscy!
Zasłużyli na to, tak jak Ty!
Tak jak ja...
Dostąpię zbawienia...
I się bawię,
Piję,
Śpiewam,
Niszczę w nieustannym tańcu,
Resztki człowieka chaosu i smutku.
Zasłużyliśmy na to...
Za późno... Tylko ja...

komentarze [0]


Kalt... >> sobota, 9 lutego 2008 20:33:49

Twoje zimne dłonie,
Pierwszy znak,
Nieudanego splotu zwierzęcych uczuć.
Dopiero z zawiązanymi oczyma widzę.
Najważniejsze,
Najpewniejsze i,
Najbardziej pożądane.
Błądząc w ciemnościach dłońmi,
Napotykam tę patologię.
Tę, która uwielbia się wdzierać w umysł,
Oplata zimnem nerwy,
Przytula do spróchniałej klatki piersiowej,
Gładzi włosy zgniłą ręką.
Czujesz jej żelazny uścisk apatii.
Możesz się nie zgodzić.
Zastanów się... Czy nie za późno?
Znów Cię nie zrozumiałem.
Tym razem to jej zimne dłonie.
Ostatni znak... Nie czujesz...
Nie czułem...

komentarze [0]